Dieta, dieta.. ach te diety! Prawdopodobnie czytając ten wpis jesteś już co najmniej po jednej próbie „bycia na diecie” i myślisz sobie, że będę chciała Ci zaproponować kolejną dietę cud. A ja w tym wpisie opowiem Ci o zupełnie czymś innym! O tym co powinieneś wiedzieć o.. DIECIE! A dokładniej.. o jej innym znaczeniu. I mam nadzieję, że po lekturze tego wpisu używając słowa DIETA będziesz mieć lepsze skojarzenia.
Dieta to nie DIETA! Dieta kojarzy się z restrykcjami, z ograniczeniami, z permanentnym odczuwaniem głodu. A tymczasem słowo dieta w Fitnessacji zmieniło znaczenie. Dieta według mojego podejścia to Twój indywidualny sposób odżywiania się, dopasowany do Ciebie, do Twojego dnia, do Twoich preferencji żywieniowych i możliwości czasowych, finansowych czy do upodobań smakowych. Czy to nie brzmi lepiej? Bardziej ludzko? Przyjaźniej?
Słowo dieta to negatywnie przesiąknięty stereotyp CIĄGŁYCH ZAKAZÓW… co jest straszne! Nie zjem tego… jestem na diecie. Nie zjem tamtego, bo jestem na diecie… To brzmi jak horror. A tymczasem powinieneś wiedzieć, że tak naprawdę stosując swoją indywidualną dietę możesz pozwolić sobie na to, na co masz ochotę. Ale… UWAGA! Oczywiście musi to być poprzedzone świadomym podejściem, świadomie podjętą decyzją